|
Kiribati,
Republika Kiribati, Republic of Kiribati
|
| |
||||
|
Jak
trafiłem na Kiritimati w roku 1998 - KrisS.
|
|
Szukając na mapach jakiegoś niepowtarzalnego miejsca do odwiedzenia zwróciłem uwagę na Wyspę Bożego Narodzenia na Oceanie Spokojnym. Ponieważ byłem już na wyspie Bożego Narodzenia ,ale na Oceanie Indyjskim planowana wyprawa wydała mi się atrakcyjna.Ustaliłem ponadto Że wyspa ta należy do państwa Kiribati. Jak zwykle przy planowaniu podróży w tak odległe rejony musiałem wziąć pod uwagę możliwości transportowe przy minimalizowaniu kosztów. Drugą, sprawą był sposób uzyskania wizy, a także spełnienie wymogu posiadania odpowiednich szczepień. W katalogu Worldwide Flight Guide tj. światowym wydawnictwie z roku 1997, podającym większość światowych połączeń lotniczych znalazłem połaczenie z Bairiki na wyspie Tarawa. Postanowiłem sprawdzić aktualność tej informacji. Udało mi się skontaktować z Hawai Polonia Tours w Honolulu prowadzonym przez Bożenę i Wojtka Jarnot. Okazali się znawcami tras turystycznych rejonu Oceanu Spokojnego. Niestety sytuacja transportowa była już inna i jedynym aktualnym połączeniem lotniczym z Wyspą Bożego Narodzenia było połączenie z Honolulu utrzymywane przez linie lotnicze Kiribati i to aż raz w tygodniu we wtorek. Dzięki Bożenie uzyskałem bilet oraz wizę. Na szczęście żadne szczepienia nie były wymagane. I w ten sposób,dzięki życzliwości ludzkiej znalazłem się na pokladzie samolotu lecącego do Kirimati. Odleglość z Honolulu wynosi ok. 3000 km, czyli kilka godzin lotu. Na pokładzie było ok. 40 osób i prawie wszyscy mieli duże ilości sprzętu wędkarskiego. W większości byli to Amerykanie udający się na wędkowanie. Z podchodzącego do lądowania samolotu ujrzalem wyspę z ogromną ilością lagun i bajkowym kolorem oceanu. Na pasie lotniska było trochę wybojów, ale jakoś uratowaliśmy podwozie. Po podkołowaniu do terminalu ujrzeliśmy baraczek z siatką, ale pojawiły się wszystkie służby lotniskowe. Szybkość odprawy była prawie jak na Okęciu i sprawnie zajęliśmy miejsca w samochodach terenowych, aby rozpocząć przygodę na Wyspie Bożego Narodzenia. Kilkanaście minut jazdy i docieramy do jedynego na wyspie hotelu zorganizowanego w parterowych drewnianych domkach. Na recepcji padlo pytanie, a skąd się tu znalazłem? Po prostu przeważnie przyjeżdżają tu tylko niewielkie zorganizowane grupy na połów ryb. Po negocjacjach cenowych otrzymałem nawet niezły pokój, na szczęście z klimatyzacją. I tak czekało na mnie 7 dni na wyspie,a jak samolot nie przyleci to i 14 ... |